„Nie rodzimy na SOR-ach”. MZ i dyrektorka szpitala w Lesku wyjaśniają zmiany
Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że nowe rozwiązania dotyczące organizacji opieki okołoporodowej nie oznaczają powrotu do przeszłości ani porodów na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Wręcz przeciwnie – mają zwiększyć bezpieczeństwo kobiet rodzących, zwłaszcza w regionach, gdzie likwidowane są oddziały położnicze.
Jak podkreśla wiceminister zdrowia dr n. med. Tomasz Maciejewski, interwencyjne punkty położnicze nie są alternatywą dla porodówek, lecz rozwiązaniem awaryjnym – na wypadek, gdy poród rozpocznie się nagle, a pacjentka nie zdąży dotrzeć do oddziału położniczego.
Ich główną rolą ma być szybka ocena stanu ciężarnej, zabezpieczenie porodu w sytuacji nagłej oraz bezpieczny transport do szpitala z pełnym oddziałem ginekologiczno-położniczym.
Mniej porodów, większe ryzyko – argument za centralizacją
Resort zdrowia wskazuje, że jednym z powodów reorganizacji sieci porodówek jest bezpieczeństwo pacjentek. Oddziały, w których odbywa się bardzo niewiele porodów, mogą nie zapewniać wystarczającego doświadczenia personelu ani odpowiedniego zaplecza.
Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Międzynarodowej Federacji Ginekologii i Położnictwa (FIGO), optymalna liczba porodów na oddziale powinna wynosić powyżej 1000 rocznie. W praktyce wiele placówek w Polsce realizuje znacznie mniej porodów, co – zdaniem ekspertów – może obniżać poziom bezpieczeństwa.
Jednocześnie resort podkreśla, że reorganizacja nie powinna oznaczać pogorszenia dostępności opieki – kluczowe znaczenie ma transport medyczny, dostępność karetek oraz rozwój telemedycyny.
Nowe rozwiązania: interwencyjne punkty położnicze i transport medyczny
Zgodnie z projektowanymi przepisami, szpitale likwidujące oddziały położnicze mogą – po spełnieniu określonych warunków – tworzyć interwencyjne punkty położnicze, czyli tzw. sale narodzin.
Aby taki punkt mógł funkcjonować, szpital musi m.in.:
- zapewnić dostępność ginekologa i położnej,
- posiadać zaplecze diagnostyczne i ratunkowe,
- gwarantować całodobową dostępność karetki,
- uzyskać pozytywną opinię konsultanta wojewódzkiego.
Finansowanie takich punktów ma mieć charakter ryczałtowy – miesięczny, niezależnie od liczby porodów.
Jak sytuacja wygląda w Lesku? „Czekamy na decyzje i finansowanie”
Zmiany szczególnie odczuwalne są w mniejszych ośrodkach. Przykładem jest szpital powiatowy w Lesku, gdzie oddział położniczy został zamknięty.
Dyrektorka placówki, Małgorzata Bryndza, podkreśla, że decyzje dotyczące dalszego funkcjonowania opieki okołoporodowej będą uzależnione od nowych przepisów oraz zasad finansowania:
– Jeżeli chodzi o salę narodzin – czekamy na wejście rozporządzenia w życie i informacje, jak to będzie finansowane. Wtedy podejmiemy dalsze decyzje – mówi dyrektorka szpitala w Lesku.
Obecnie kobiety w ciąży z powiatu leskiego kierowane są do najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego w Brzozowie.
Jak wygląda zabezpieczenie porodów w Lesku?
Mimo zamknięcia oddziału położniczego, szpital utrzymuje dyżury położnych w strukturach SOR. – Obecnie na SOR dyżurują dwie położne. W razie potrzeby kobieta ciężarna kierowana jest do najbliższego ośrodka dysponującego oddziałem ginekologiczno-położniczym – wyjaśnia dyrektorka.
Oznacza to, że placówka zapewnia pierwszą pomoc i ocenę stanu pacjentki, a porody planowe odbywają się w innych, większych ośrodkach.
Telemedycyna i cyfrowe wsparcie dla ciężarnych
Ministerstwo Zdrowia zapowiada także rozwój rozwiązań cyfrowych, które mają zwiększyć bezpieczeństwo kobiet w ciąży – zwłaszcza w regionach oddalonych od dużych ośrodków.
Wśród planowanych działań znajdują się m.in.:
- programy zdalnego monitorowania KTG,
- teleporady położnicze i ginekologiczne,
- rozwój e-rejestracji i e-konsyliów,
- platformy do domowego monitorowania zdrowia pacjentek.
Według resortu rozwiązania te mogą uzupełniać tradycyjną opiekę i poprawiać dostępność świadczeń.
„To nie alternatywa dla porodówek” – podkreśla MZ
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że interwencyjne punkty położnicze nie mają zastępować oddziałów porodowych ani stać się miejscem planowych porodów. Ich rolą jest reagowanie w nagłych przypadkach, zwiększanie bezpieczeństwa oraz skrócenie czasu udzielania pierwszej pomocy – zanim pacjentka trafi do pełnoprawnego oddziału położniczego.